Wyspy Kanaryjskie - Travelon.pl Wyspy Kanaryjskie - Travelon.pl Wyspy Kanaryjskie - Travelon.pl Wyspy Kanaryjskie - Travelon.pl

Detektywi

Detektywi
16.09.08 09:58:39

Czeska pisarka Helena Harden jest autorką historii kryminalnych. Ciekawostką jest fakt, iż akcje każdej z nich odbywają się na Wyspach Kanaryjskich. Bohaterką sześciu dotychczas wydanych książek jest Zuzana Wilder, podobnie będzie w siódmej książce, która pojawi się na półkach księgarni w przyszłym roku. Helena Harden nie mogła zdecydować się na żadną z wysp, dlatego akcje jej książek odbywają się każdorazowo na innej.

Kiedy po raz pierwszy odwiedziła Pani wyspy Kanaryjskie?

Było to tuż po Bożym Narodzeniu. Dzisiaj pamiętam, że był to 1996 roku. W każdym razie już dość dawno.

Dlaczego Panią oczarowały?

Chyba dlatego, że lubię wyspy. Także te, na rzekach lub jeziorach. Z każdej wyspy archipelagu można zobaczyć inną, a mnie podoba się taki widok z lądu na ląd. Na „Kanarach“ jest przyjemna pogoda.

Czy zwiedziła pani już siedem wysp?

Tak. Oczywiście z powodu potrzeby ich poznania. Każda jest inna, i na każdej odbywa się inna akcja kryminalna. Często byłam na niektórych po dwa, trzy razy. Z Tenerife pływałam statkiem na Gomer lub z Fuertevnetury na Lanzarote. Egzystuje także inna możliwość kombinacji. Pomiędzy wyspami kursują promy i lataja samoloty linii Binder. Na ruchliwych trasach samoloty latają nawet co godzinę lub dwie. Lotnisko Tenerife Nord służy do takich lotów, a przede wszystkim ma atmosferę większego dworca autobusowego. Na lotnisku La Palma, które jest naprawdę małe i zbudowane z typowych tutaj domków, znajdują się krzesła na tarasie pokrytym białym dachem. Brakuje tylko basenu.

Które z nich wspomina Pani najchętniej?

To Tenerife, na której zamieszkała także moja bohaterka Zuzana. Byłam tam wiele razy i gdyby nie fakt, że musiałam zwrócić stary paszport, wiedziałbym dokładnie ile razy. W tym roku oczywiście jadę na Tenerife. To według mniej najładniejsza i najbardziej urozmaicona wyspa. Urocza jest największa góra Hiszpanii, Pico del Teide, z białym wierzchołkiem blisko nieba. Tenerife, podobnie jak Gran Canaria, ma „dwa klimaty“. Na północy świeci słońce i jest gorąca, a na południu bywa chłodniej i deszczowo. Kiedyś w grudniu przeżyłam wiatr, który łamał palmy i wywracał łodzie rybackie. Na Tenerife w ciągu jednego dnia można się kąpać w Atlantyku, który nie jest tak ciepły jak Morze Śródziemne, ale także rzucać kulkami śnieżnymi na Teide.

Tenerife, to także piękne zabytki. To miasto La Ortova, Icod de los Vinos czy La Laguna. Trudno nie wspomnieć o części centralnej wyspy, w której na zboczach górskich rosną piękne sosny. Podczas wizyty w czasie świąt spędziłam tutaj czas w wynajętym domku z widokiem na morze. Smażyliśmy ryby i popijaliśmy sok ze świeżych cytryn zerwanych w ogrodzie. Po miasteczku, w którym mieszkaliśmy, chodzili kolędnicy w czerwonych czapkach z pomponami i śpiewali, śpiewali...

Co jest powodem Pani powrotów na wyspy?

Pogoda, która mi odpowiada (nie musi być gorąco), przyjazna atmosfera i dobra kuchnia.

W jakiej porze roku najchętniej Pani odwiedza Wyspy Kanaryjskie?

W zimie i na wiosnę. Według mniej latem i jesienią piękniej jest u nas w domu.

Dlaczego Wyspy Kanaryjskie stały się miejscem akcji Pani książek?

Od początku planowałam napisanie serii książek, a wyspy same się znalazły. Co wyspa, to nowa przygoda. Początkowo miało być siedem tomów, tyle co największych wysp tego archipelagu. Jednak ostatecznie w siódmym tomie powracam na ulubioną Tenerife, a także na Morawy. Mam już rozpisany scenariusz. Będzie dużo straszydeł, które będą pojawiały się w starym domu Casa Coleon, a także na morawskim zamku Záhoří. Natomiast w ósmej części Zuzana, moja bohaterka, uda się na Lanzarote. Tam kryminały z Wysp Kanaryjskich powinny się zakończyć.

Czy na Wyspach Kanaryjskich jest jakieś miejsce, które dla Pani ma magiczne znaczenie i z którego czerpie Pani inspiracje?

Jest ich więcej. Lubię ogród domu Sitio Litre w Puerto de la Cruz na Tenerife. Z tego powodu, że odwiedziła go kiedyś moja ulubienica Agatha Christie. W pobliżu Puerta de la Cruz są też piękne plaże z czarnym piaskiem, na które dotrzeć można jedynie pieszo, a także nie musimy się przyciskać w tłoku z innymi turystami. Jedna z nich to Bolullo, zupełnie opuszczona z jedną małą restauracyjką. Jest tutaj piękne niebieskie morze z pianą, która rozbija się o czarne skały. Dawno już tam nie byłam, bo ostatnio po wyspach podróżuję głównie autem.

Także na północy Fuertevnetura, szczególnie na jej północnej części, plaże są zupełnie puste. Przyczyna jest zbyt mocny przypływ. Na południu możemy natrafić również na plaże, na których będziemy sami, słońce, piasek i morze.

Kontakt z miejscowymi? Jak Pani ich ocenia?

Niektórzy uważają, ze mieszkańcy archipelagu są zamknięci w sobie i traktują obcych z respektem. Według mnie, tutaj jest tak jak gdzie indziej. Czasami przypadniemy komuś do gustu. Jeżeli będziemy się porozumiewać łamanym językiem hiszpańskim, to miejscowi to docenią. Często w centrum wyspy żadnym innym językiem się nie mówi, a wśród gości spotkać można wielu Hiszpanów z kontynentu. Przyjeżdżają tutaj całymi rodzinami i są bardzo przyjaźnie nastawieni do turystów.

Czy ma Pani swoje ulubione kierunki wyjazdów?

Raczej nie, gdyż zamierzam bohaterkę kryminałów, panią Zuzanę Wilder przenieść nad Morze Śródziemne. Myślę, że dzięki temu poznam Baleary. Służbowo byłam kilka razy na Łotwie, która jest to pięknym krajem ze znakomitą kuchnią. Także podoba mi się Budapeszt, w którym byłam kilka razy. Jako indywidualna turystka lubię Francję i chętnie jadę samochodem do Prowancji lub Bretanii.

Czy mogłaby Pani wymienić kilka miejsc, których podczas wizyty na Wyspach Kanaryjskich nie można ominąć?

Gran Canarii jest to Playa Del Ingles, która jest tylko dla ludzi z mocniejszym charakterem – bardzo dużo ludzi, gospód, dyskotek, hoteli i sklepów i są to „te prawdziwe turystyczne Kanary“. Mnie tam wystarczy pobyć pięć godzin, ale życie toczy się tam przez całą dobę.

W Las Palmas promenada Canteras i piękny dom Kolumba.

Na Fuerteventurze plaże, plaże, plaże...Są piękne, często puste, a morze ciepłe i nadające się do kąpieli (po tej odpowiedniej stronie wyspy). Osobiście lubię La Pared i to po tej stronie, gdzie nie ma warunków do kąpieli. Tu jest początek nieba i koniec świata.

Na Tenerife przeżyciem jest wyprawa kolejką linową na Teide. Tutaj można zobaczyć wszystko, czego nie potrafię nawet opisać.

Na La Palmie stolica Santa Cruz de la Palma, to według mnie jedno z najładniejszych miasteczek (stolica), położone nad morzem, z piękną promenadą i wspaniałym centrum historycznym. Nie przyjeżdża tutaj zbyt wielu turystów, ale jest dużo ładnych sklepów, przypominających czasy starożytne.

Na Lanzarote dom Cesara Manrique, architekta, który swoimi budowlami ukazał piękno kanaryjskiej przyrody. Jego dzieła można zobaczyć nie tylko na Lanzarote, ale także na Tenerife.

Na Gomer centrum wyspy i park narodowy Garajnay, z piękną roślinnością oraz widokiem na miasteczko Agulo. Z niego, oraz miasteczka Garrayonay (Tenerife) a także trochę Candelarie (również Tenerife) stworzyłam mejscowość La Santa, w której mieszka moja bohaterka Zuzana.

Na El Hierro jest to region Sabinar z jałowcami i atmosferą „końca świata“, który dopiero podczas swoich wypraw odkrył Krzysztof Kolumb.

Najnowsze informacje...

20.04.2012 Jean de Béthencourt
02.09.2010 Kanaryjski dialekt
04.02.2010 Manolo Blahnik

Ostatnio na forum...

15.04.2012 Biuro Podróży
10.04.2012 wymarzony urlop
10.04.2012 wyspy kanaryjskie polskie biuro
13.12.2011 która wyspa?
21.07.2011 Zakwaterowanie

Najnowsze zdjęcia...

Tenerife
Lanzarote
Gran Canaria
nad powierzchni
widok